Kryzysy – klasyfikacja ze względu na sposób ujawnienia

Dzisiejszy wpis będzie krótki, bo są tylko dwa ogólnie uznane sposoby ujawnienia kryzysów.

Powszechna percepcja jest taka, że kryzys zawsze pojawia się nagle. I owszem, czasami tak jest. To właśnie pierwszy ze sposobów ujawnienia się kryzysu: w sposób nagły, bez ostrzeżenia. Zazwyczaj organizacja nie ma wpływu na taki kryzys. Co więcej, za taki kryzys trudno komuś przypisać odpowiedzialność. Przykładem może być trzęsienie ziemi, które niszczy kluczowy budynek organizacji. Teoretycznie, można by próbować przypisać odpowiedzialność osobie, która wybrała dane miejsce, ale to dalej nie jest bezpośrednia odpowiedzialność za kryzys. Ogólnie, w tej kategorii znajduje się większość kryzysów związanych ze zdarzeniami naturalnymi.

Kolejnym sposobem ujawnienia jest kryzys narastający (inaczej kryzys pnący, z ang. creeping crisis lub też kryzys tlący z ang. smoldering crisis). W przypadku tego sposobu ujawnienia pojawiają się sygnały ostrzegawcze, jednak z jakichś względów są ignorowane. W takich przypadkach istnienie odpowiednich mechanizmów monitorujących w danej organizacji mogłoby zapobiec kryzysowi lub ograniczyć jego skutki. Co istotne, w przypadku tego typu kryzysów można wskazać osoby pośrednio i/lub bezpośrednio odpowiedzialne za pojawienie się tych kryzysów. Przykładem takiego kryzysu mogą być awarie urządzeń sieciowych, których użycie zostało prawidłowo zaprojektowane, z wykorzystaniem mechanizmów niezawodności i wysokiej dostępności (np. poprzez wykorzystanie redundancji). Do kryzysu dojść może wskutek zaniedbania obsługi tych urządzeń, np. poprzez brak mechanizmów monitorowania, co doprowadza do sytuacji, w której poszczególne mechanizmy redundancji się psują, ostatecznie doprowadzając do awarii całego urządzenia. Awaria tego urządzenia może spowodować np. niemożność wymiany informacji z partnerami biznesowymi, co prowadzi do utraty możliwości zarabiania.

Odpowiedzialność bezpośrednią za taki kryzys ponoszą pracownicy, którzy byli odpowiedzialni za utrzymanie tego urządzenia sieciowego w ruchu. Pośrednią odpowiedzialność ponosić mogą architekci systemu, którzy nie przewidzieli w rozwiązaniu systemu monitorującego. Warto jednak pamiętać, o czym więcej napiszę w jednym z kolejnych wpisów, że szukanie winnych nie jest istotną częścią zarządzania kryzysowego. A, niestety, na tym bardzo często skupiają się zarządzający organizacjami, gdy kryzys już się pojawi.

Dodaj komentarz